JAK PRACUJĘ

Postprocessing - czyli wisienka na torcie !

Większość ludzi myśli, że życie fotografa  ślubnego to  „sielanka”. Pójdzie do pracy na kilkanaście godzin w sobotę, zrobi plener w tygodniu i weźmie za to sporą kasę. W przypadku fotoziutka w skórzanej kamizelce, który przestał się rozwijać 20 lat temu, pewnie ma to jakiś sens. Po zrobieniu reportażu zgra zdjęcia z karty na DVD i wywoła odbitki w labie. U mnie odbywa się to „trochę” inaczej.

Postprocessing  (obróbka zdjęć) - to nic innego jak końcowy element powstania fotografii czyli obróbka i wywołanie zdjęcia do odpowiadającego formatu. Niestety nie jest to proces łatwy ani szybki. Aparaty pomimo ogromnego postępu  i wysokich cen, są tylko głupimi urządzeniami, które nie potrafią wczuć się w intencje fotografa i starają się zapisać na karcie jak najbardziej uśrednioną ekspozycję. Nie mają pojęcia o tym co na zdjęciu ma być jasne,  co ciemne, co istotne. Nasze zachowanie podczas szybko zmieniających się w reportażu warunków, również przyczynia się do ogłupienia aparatu.

By osiągnąć efekt jaki  mam w głowie potrzebuję programu, sporego doświadczenia i umiejętności  do wywołania natywnego pliku RAW. Średni czas spędzony przy obróbce jednej foty to około 8-12 minut, co przy pakiecie 300 zdjęć daje nam 40-60h pracy przy komputerze. Tak więc po ok. 12h spędzonych na weselu i 3-4h na plenerze praca dopiero się zaczyna. Średnio 50 godzin przy obróbce materiału. Daje to nam 10h dziennie od poniedziałku do piątku, przy wyłączonym gg, poczcie, internecie i innych rozpraszaczach uwagi ;-)

Osobiście uważam, że liczba zdjęć w granicach 150-300 to najbardziej optymalny pakiet ślubny. Spokojnie mieści się tam cała historia Waszego dnia. Oglądanie 1000 zdjęć z rodziną męczy nie tylko Was, ale i Waszych gości (nie wspominając o tym, że przy tak dużej ilości zdjęć nie ma mowy o dobrej obróbce). Na każdym weselu jest wiele aparatów cyfrowych: ciotek, wujków i znajomych. Przy odrobinie wprawy wystarczają one do pamiątkowych zdjęć. Reportaż ślubny to spójna historia opowiedziana zdjęciami, a nie dokumentacja każdego uczestnika wesela. W przyszłości chciałbym oddawać 150 zdjęć, poświęcając im czas zarezerwowany dla trzystu ! Niestety my Polacy dalej żyjemy w przekonaniu im więcej tym lepiej :( W krajach UE fotograf ślubny oddający mniej niż 100 zdjęć z całego reportażu to standard.

Obok przykłady na to, czego nie udało by się osiągnąć, bez pracy przy komputerze.

Kliknij aby powiększyć

fotografia ślubna rzeszów fotografia ślubna podkarpaciefotograf rzeszówfotografia ślubna krosno

Kliknij aby powiększyć

Copyright © 2011 Sebastian Maczuga • Fotografia Ślubna Rzeszów • All rights reserved tel. 794667029 email: biuro@sebastianmaczuga.pl